piątek, 6 listopada 2015

Happy Halloween




Buuuuuu! 
Dzisiejsza notka będzie dość nietypowa, tak samo jak zdjęcia w niej zawarte. Panuje zupełnie inny klimat, nietypowy dla mnie, jednakże nie ukrywam, że polubiłam takie chłodne zdjęcia. Może określenie nie jest jakoś bardzo trafne, ponieważ te zdjęcia bardziej straszą,, ale o to chodziło! :)
Cieszę się, że trafiłam na tak zorganizowaną osobę, jak Monika do tej sesji. Cała współpraca przebiegła w miłej, wesołej atmosferze- czego nie odzwierciedlają zdjęcia :D Właśnie takie osoby się ceni! Monia stanęła na wysokości zadania, poprzez przygotowanie do sesji dwóch świńskich serc i krwi, a także przez oprawę swojego wizerunku. Nie było żadnego problemu z dogadaniem, chyba obie miałyśmy wizję tej sesji :) Różnie ludzie zareagowali na tą sesje, jednym się podobało, inni uważali, że to obleśne. I rzeczywiście, nie jest to takie łatwe jak się wydaje. Monia miała posklejane całe włosy, cała krew po czasie zasychała i ciężko było ją domyć. Ale dałyśmy radę! A zdjęcia?
To już Wam zostawiam do oceny :)


















środa, 7 października 2015

Materac w roli głównej




Witajcie! :)
Po raz kolejny blog został gdzieś z boku.. Muszę wrócić do regularnych postów, idzie wypaść z rytmu. Tym razem witam Was ze sesją, która miała miejsce pewnie już około 2 miesiące temu, jednakże nie obyłoby się bez dodania jej na bloga. Dużym problemem jest sam komputer, który chodzi jakby chciał a nie mógł i to on uniemożliwia dłuższą pracę przed komputerem. Jednakże póki co zmiany zapowiadają się na lepsze. Mamy natomiast póki co jesien,  porę bardzo zimną jak to na jesień przystało. Tym bardziej dziś pogoda dała się odczuwać bardziej niż dotychczas. Mam nadzieję, że wpadnie w moje porfolio kilka (a nawet kilkanaście!) jesiennych ujęć. Pomysły są, gorzej z czasem.. No cóż.. 
Wracając do samej sesji. Mam do niej sentyment, kojarzy mi się ona typowo z wakacjami, za którymi bardzo tęsknię i z niecierpliwością czekam na kolejne. Całe szczęście, że wraz z ich końcem zakonczyłam wszystkie egzaminy z sukcesem i brnę dalej. Natomiast żałuję, że zrobiłam tak mało sesji w lato.. Teraz zacznie się typowa rutyna-szkoła, dom, szkoła, sama pogoda będzie zniechęcała, aby gdziekolwiek wyjść, a co dopiero wziąć aparat, zacisnąć zęby i robić zdjęcia.. No ale mam nadzieję, że tak się nie stanie. Październik-listopad, w tym okresie czeka mnie sporo pracy na uroczystościach okolicznościowych, mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. To tak w skrócie co się u mnie dzieje, liczę że bedzie coraz lepiej i znajdę przede wszystkim więcej czasu, aby się realizować w tym co kocham.. 
A teraz zapraszam na krótką prezentację zdjęć, miłego oglądania! :*
Wszystkie linki macie standardowo w zakładkach :)


















poniedziałek, 14 września 2015

Wakacyjne wspomnienia-góry 2015



Hej wszystkim! :)
Chciałabym się podzielić z Wami choć trochę tym, co osobiście miałam okazję oglądac w wakacje. Nie jest to co prawda tak bardzo realistyczne jak wprost, ale mam nadzieję, że zdjęcia choć odrobinę oddadzą magię tych miejsc. :)
Mianowicie.. Był to wyjazd w góry, całkowicie rodzinny, w gronie najbliższych i najważniejszych dla mnie osób. Dokładnie wyjazd był 24 sierpnia w nocy, po zdanym w południe egzaminie na prawko, także humor dopisywał cały czas :D
Tym razem postawiliśmy na Bieszczady, nie tyle co szczyty, jak inne atrakcje. Zaczeliśmy od Soliny, gdzie znajdowała się zapora.






Cały nasz wyjazd opierał się praktycznie na przemieszczaniu od miejsca do miejsca, na dodatek jeszcze z małymi problemami technicznymi :D ale daliśmy radę! Między innymi niżej ukazany jest szczyt, na który mieliśmy okazję się wdrapywać :)














Po drodze mijaliśmy także wiele ciekawych miejsc, jednakże nie zawsze aparat był na wyciągnięcie ręki. W tym czasie trafiliśmy do muzem ropy naftowej, aczkolwiek nie wstawiam tu żadnych zdjęć, gdyż wydaje mi się, że szczyty są po prostu znacznie ciekawsze :)
Niżej jest ta sama zapora, jednakże od drugiej strony :)





A tutaj na sam koniec dwa symboliczne ujęcia z dwóch rejsów statkiem :)




Nie ma tu co prawda za wiele zdjęc, notatek.. Cięzko jest zebrać w słowa, a także przekazać nawet w zdjęciach co się widziało i jak ogromne wrażenie to wywołało. Dlatego uważam, że ten symboliczny post wystaczy, nie chodzi o chwalenie się, lecz o samą mentalność, że za jakiś czas będę mogła wrócić po prostu do tego, a to nadal będzie istniało. I to jest piękne. To co my zobaczymy, tego nikt nam nie zabierze, a wspomnienia zostaną w pamięci na całe życie,  pamiętajcie.